Music

wtorek, 6 sierpnia 2013

Chapter Six - Ale między nami nic nie zaszło...

Rozdział dedykuję  dla  mojej  kochanej Zuz! *____*
Dziękuję Ci , za  ten  doskonały  miesiąc przyjaźni ..
Za  wygłupianie  się,  za   to ze mogę  ci  zawszę powiedzieć i mnie  zrozumiesz i  wgl..  szczególnie dziękuję  za  codzienny  odwaling po 22  z dziewczynami ! hahahh... Bezcenne ;D

Rozdział  6
- Oprócz  tego ze   tańczyliście  ze sobą , całowaliście  się w policzek i  piliście.. to raczej  nie  - odezwała się  Sylwia.
-Uf... to  dobrze   .. -odezwałam  się.. -  A ty  co do mnie tak  biegłaś? ...-zapytałam. 

-Eeee...chciałabym ci się  coś  poradzić i  pogadać.-odezwała się  niepewnym  głosem.
- No to wchodź .- powiedziałam wskazując  na salon-  chcesz się  napić czegoś? - zapytałam  wchodząc do salonu..
- Coli najlepiej.. jak  mogę. - powiedziała.
Po czym wróciłam do salonu z dwoma  kubkami z  i  Colą.
- Chodzi  o  Harrego- odezwała  się  Sylwia...
- Coś się  stało? -zapytałam.
- No bo... po  tym  balu..  eh..  byłam  u  Harrego w  domu  po  balu.. no i  on  mnie  dziś pocałował... ale  nie wiem  co mam w ogóle o tym myśleć.. ale  między nami  nic   nie zaszło. - powiedziała  Sylwia.
Po czym wzięła  łyk  Coli.
-Hm..  rozumiem..  to  normalne.. daj mu czas ..  a  za jakimś czasie  porozmawiacie  o tym  sam  na  sam..  no i  sobie  wszystko  wyjaśnicie.. wiem  ,że  jest  to pewnie  ciężkie ale  tak  to już  jest. .. Co  byś   powiedziała na jakiś    wypad teraz ... tobie  napewno  by  wyszło  to  na dobre.. Hm?
- Hm.. dobry  pomysł ..
Po  czym obie  zaczęłyśmy się  zbierać i  wyszliśmy z  domu.. i ruszyłyśmy  w stronę centrum   handlowego.
*  2 godziny potem * ...
  Wraz z  Sylwią  mieliśmy już zapełnione torby...  Większość tych  rzeczy praktycznie  nadawało  się na  wakacje.Mimo  nie  mieliśmy jeszcze żadnych  planów..
- Hm..  może  pójdziemy tutaj  do  kawiarni..  co ty  na to  ?- odezwała się  Sylwia.
- Dobry  pomysł.. Spoko. -odpowiedziałam.
Po  czym  usiadłyśmy przy  stoliku  i  zamówiłyśmy  sobie  po  kawie  rozpuszczonej  z lodami.. Gadałyśmy  tak  o  zakończeniu  roku szkolnym  ... Na myśl nam  w ogóle nie szło  ,że  zawędrujemy tak  daleko..  Przypomniałyśmy sobie  z Sylwią   jak   poznałyśmy się  w  pierwszej  klasie   podstawówki  w ogóle    się  nie  znałyśmy   byłyśmy  sobie  obce... Ale  potem  się  narodziła nasza  przyjaźń aż  do dziś. Po czym  zadzwonił Sylwii.
- To  Ami  -szepnęła.
-Widzę ,że nasza księżniczka się  wyspała.. odbierz - odpowiedziałam  .
Po czym Sylwuś  odebrała  a ja  wzięłam   się za  moją kawę  rozpuszczoną z  lodami.

*Rozmowa  telefoniczna  Sylwii *
Sylwia ; 
Hej
Amela;
Hej..   Gdzie  podziewasz się z  Juliet .. Byłam  u ciebie i  u niej  i oboje was nie  było.
Sylwia ; - Właśnie jesteśmy na zakupach  tzn. juz po i siedzimy    w naszej  ulubionej  kawiarni.
Amela  ;
-  Której ?
Sylwia ;
-  W centrum  handlowym.
Amela ;
-Oksa ,czekajcie tam na mnie,.
Sylwia ;
Oksa..
Po czym  się  rozłączyłam i  wraz z Juliet czekaliśmy na  Ami.


Info; 

   Aww..  No  to  6  rozdział  przed wami!; 3
Przepraszam  ,że  taki  krótki!
Czekam na  komy;D
Rozdział 7   jutro ;)

10 komentarzy: