Dziękuję Kochana ,za to ,że jesteś dzięki naszym rozmowom się uśmiecham i myślę pozytywnie.. To ty dajesz mi codziennie Radość <3 .
Dzięki tobie wiem co to znaczy prawdziwa przyjaźń .
Dziękuję Kochana <3 Łap Krejzolu ;D
***
* Z Punktu Widzenia Laury *
Ostatnie sekundy rozgrywającego się meczu kosza... No i .. YEAH !
Remis...
- Remis nie oznacza przegraną ani wygraną , lecz równość. Bardzo ładnie graliście dziewczęta - powiedziała pani od wf- u - Wy również chłopaki.. a teraz idźcie się przebrać - dodała.
- Dziękujemy .. dobrze - odpowiedzieliśmy wszyscy razem.Nie minęło pięć minut od wejścia do szatni ,gdy usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Już miałam iść otworzyć.
- Czekaj .. muszę założyć bluzkę - krzyknęła do mnie Amela ..
- Ja też ! - krzyknęła Juliet .
- No to szybko ! - krzyknęłam.
Lubiłam czasem krzyczeć na dziewczyny to je bardzo motywowało .
Po chwili założyły bluzki a ja otworzyłam drzwi.. za nimi stali akurat chłopaki..
- Hej - powiedzieli z uśmiechem .
-Hej - odpowiedziałam wraz z dziewczynami .
- Świetnie grałyście - powiedział Louis .
- Dzięki - odpowiedziałyśmy .
- Sylwia.. mam do ciebie prośbę - powiedział Hazza
-Tak?- odpowiedziała
- Zostaniesz na chwilę po lekcjach ?- zapytał.
- Ok -odpowiedziała z uśmiechem .
Przez chwile przyglądałam się dziewczynom .Ich twarze pokazywały tylko jedynie uśmiech. Ja również odwzajemniłam go .Po chwili chłopaki powiedzieli ze muszą iść się przebrać ,pożegnałyśmy się z nimi . Dziewczyny jeszcze coś tam robiły a ja postanowiłam pójść pod pracownię biologiczną (salę od biologii ) .
- Zaczekaj Laura ! - usłyszałam za sobą głos.
- Nie ogarniam tego - wybuchnęła w końcu Juliet.
- Czego nie ogarniasz? - zapytał Louis z uśmiechem.
Jej mina i jego wdzięczność mnie zdziwiła spojrzałam na dziewczyny tez miały taką minę .. po chwili powróciłam do poprzedniej czynności czyli do czytania z podręcznika.
- Hm.. nie ogarniam " Cytoplazma " oraz " Mitochondria".. - odpowiedziała mu na pytanie. Po chwili Louis zaczął jej tłumaczyć..
-Aha... teraz już rozumiem , dzięki za wyjaśnienie .- odpowiedziała.
- Nie ma za co - odpowiedział.
Po chwili rozbrzęczał się dzwonek na lekcje , wszyscy byli teraz bardziej zdenerwowani..
Dwie minuty potem przyszła nasza nauczycielka i weszliśmy do sali ...
* Z punktu Widzenia Juliet *
Sprawdzian o którym mówiła nam pani Rose Smith był taki sobie...niby łatwy niby trudny .
uf.. wszystkie zadania zrobione czas tylko sprawdzić.. Zerknęłam na zegarek.. czas szybko leciało... zostało już pięć minut.
- Macie jeszcze trzy minuty.. - oznajmiła pani Smith.
- A jeśli ktoś skończył? - odezwałam się.
- Może już odłożyć sprawdzian u mnie na biurku - odpowiedziała z uśmiechem .
Po czym po chwili odłożyłam .Wracając na swoje miejsce po torbę zderzyłam się z kimś dwa razy. Za pierwszym razem zdarzyło się to z Niallem a za drugim z Louisem.
Uh... Po chwili zrobiłam to co powinnam i udałam się pod następną sale.. lekcję mijały za lekcjami... Gdy już wyszłam ze szkoły ujrzałam Amelę wraz z Niallem rozmawiających postanowiłam im nie przeszkadzać po czym udałam się w stronę domu.. nie rozglądałam się za dziewczynami ponieważ poszły już z chłopakami.. Letnie powietrze dawało swoje znaki i to mi się podobało. Po chwili idąc swoim kierunkiem usłyszałam krzyki za sobą ...
- Juliet !
Odwróciłam się , tak szczerze zdziwiłam się widokiem tej osoby.
-Louis..
- No tak - uśmiechnął się.- Zdziwiona? -dodał.
- Hm.. powiedzmy ,że tak - odpowiedziałam,
- Mogę , cię podprowadzić? - zapytał
Te pytanie zbiło mnie z tropu ale postanowiłam się zgodzić w końcu nic mi się nie stanie...
- Okey - odpowiedziałam.
Wracając rozmawiałam z Louisem na rożne rzeczy , co chwile się uśmiechaliśmy itd... Tak szczerze miło mi się spędzało czas z Louisem..
- masz może czas dziś wieczorem około osiemnastej? - zapytał.
- Hm.. no tak mam a coś się stało?- powiedziałam
- Nie , tak sobie pomyślałem... czy nie miałabyś może chęć spotkać dzisiaj - oznajmił .
-Hm.. no okey ... zgadzam się.. - powiedziałam..
-To.. super
.
No i tak doszliśmy do mojego domu.
- Pa... -powiedziałam z uśmiechem..
-Juliet czekaj... podasz mi swój numer telefonu ?
-Jasne -odpowiedziałam.
Wymieniliśmy się numerami po czym pożegnaliśmy się i poszłam do domu.
Gdy już coś zjadłam, zasiadłam do telewizora i zaczęłam oglądać jakiś film.
Czas leciał zupełnie szybko . Po chwili dostałam od Louisa ..
" Przyjdę po ciebie około 18 .Nie pytaj gdzie idziemy ;) Niespodzianka. xoxo Louis " Uśmiechnęłam się, zerknęłam na zegar. Siedemnasta , czas zacząć się przygotowywać.
Gdy skończyłam brać prysznic udałam się do swojej szafy . Po krótkim namyśle wybrałam to wraz z tym . Po chwili zdecydowałam się na delikatny makijaż.Uf... i gotowa do wyjścia. Po chwili rozbrzęczał się dzwonek i pukanie do drzwi.
Po czym zbiegłam po schodach.. No i ujrzałam jego..
-Hej - powiedział z uśmiechem - Gotowa?
-Hej , jasne .
Po czym zamknęłam drzwi i poszłam za Louisem. Po drodze rozmawialiśmy na różne tematy . "Może nie będzie aż tak źle " - pomyślałam . Byłam ciekawa gdzie idziemy. Po paru minutach byliśmy w jakimś miejscu ,gdzie dokładniej to sama nie wiem. Nie znałam tego miejsca. A ja już myślałam ,że znam wszystkie zakątki Londynu. Widocznie się myliłam.
- Zaufasz mi?- zapytał mnie Lou w pewnym momencie.
- Jasne , ale czemu pytasz ?- zapytałam.
- Zamkniesz na chwile oczy i dasz się poprowadzić? - zapytał.
Jego prośba zbiła mnie z pantyku , po chwili pokiwałam na znak ,że tak .
Po czym zamknęłam oczy , a on wziął mnie za rękę i zaczął gdzieś prowadzić . Powoli ,zaczęłam się denerwować .
-Jeszcze chwile.. nie denerwuj się - szepnął.
Minęły dwie minuty.
-Już możesz otworzyć oczy - mówiąc to puścił moją rękę.
Gdy już otworzyłam , widok zaparł mi wdech w piersiach.
-Ślicznie jest tutaj -powiedziałam.
Na co Louis , jedynie się uśmiechnął.
-Cieszę się ,że Ci się tu podoba.

***
O to przed wami wyczekiwany rozdział no i witamy December .. xDD
Mam nadzieję,że rozdział wam się spodobał . Oczywiście czekam
na komentarze ;) Obiecuję,że bedę częściej dodawać. ;) Powoli też troszkę
przygotowywać bloga do zimy itp. ;) Może mi się uda. Trzymajcie kciuki ;)
10 kom = nast. rozdział.
Pozdrawiam...
- Zaufasz mi?- zapytał mnie Lou w pewnym momencie.
- Jasne , ale czemu pytasz ?- zapytałam.
- Zamkniesz na chwile oczy i dasz się poprowadzić? - zapytał.
Jego prośba zbiła mnie z pantyku , po chwili pokiwałam na znak ,że tak .
Po czym zamknęłam oczy , a on wziął mnie za rękę i zaczął gdzieś prowadzić . Powoli ,zaczęłam się denerwować .
-Jeszcze chwile.. nie denerwuj się - szepnął.
Minęły dwie minuty.
-Już możesz otworzyć oczy - mówiąc to puścił moją rękę.
Gdy już otworzyłam , widok zaparł mi wdech w piersiach.
-Ślicznie jest tutaj -powiedziałam.
Na co Louis , jedynie się uśmiechnął.
-Cieszę się ,że Ci się tu podoba.

***
O to przed wami wyczekiwany rozdział no i witamy December .. xDD
Mam nadzieję,że rozdział wam się spodobał . Oczywiście czekam
na komentarze ;) Obiecuję,że bedę częściej dodawać. ;) Powoli też troszkę
przygotowywać bloga do zimy itp. ;) Może mi się uda. Trzymajcie kciuki ;)
10 kom = nast. rozdział.
Pozdrawiam...
Hmm... Rozdział całkiem niezły, jednak czytałoby się go o wiele lepiej, jeśli poprawiłabyś jeden błąd tzn. Za często powtarzasz wyrazy "Po chwili", "Po czym". Pojawiają się w prawie każdym zdaniu i bardzo utrudniają czytanie i chęć czytania.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że to poprawisz, bo wtedy będzie o wiele lepiej, aczkolwiek rozdział jest fajny i z chęcią przeczytam następny <3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńDziękuję ,Ci za taki cudowny komentarz . Oczywiście z niego skorzystam ;)
UsuńPostaram się również poprawić i zwracać na to uwagę.
Zajebisty *_* !
OdpowiedzUsuńCieszę Się :)
UsuńCzekałam, czekałam i się doczekałam :D tak hmm... rozdział .... super Kamalciu ! <3 Wow wygląd bloga wow muzyczka wow uszanowanko wow
OdpowiedzUsuńAwww.. Dziękuję! Za wszystko! Rozdział zajebisty! *-*
OdpowiedzUsuń