Music

niedziela, 1 grudnia 2013

Chapter Eleven - Written in these walls are the stories that I can’t explain ...

Rozdział Dedykowani  słynnej  pani Tomlinson    czyli  Maryli <3
Dziękuję  Kochana ,za to ,że jesteś  dzięki  naszym rozmowom  się   uśmiecham i  myślę pozytywnie..   To ty   dajesz  mi codziennie  Radość <3 .
Dzięki  tobie  wiem co to znaczy prawdziwa przyjaźń .
Dziękuję Kochana  <3   Łap  Krejzolu ;D
                                                               ***

 * Z  Punktu   Widzenia Laury  *
Ostatnie  sekundy  rozgrywającego się  meczu  kosza...  No i  .. YEAH !
Remis...
-   Remis   nie  oznacza   przegraną  ani wygraną , lecz  równość. Bardzo  ładnie  graliście  dziewczęta  - powiedziała pani  od  wf- u  - Wy  również  chłopaki..  a teraz  idźcie  się  przebrać - dodała.
- Dziękujemy ..  dobrze - odpowiedzieliśmy  wszyscy razem.Nie  minęło  pięć minut  od wejścia  do szatni ,gdy  usłyszeliśmy pukanie  do drzwi. Już miałam iść  otworzyć.
-  Czekaj .. muszę  założyć  bluzkę  - krzyknęła do  mnie   Amela ..
- Ja też ! - krzyknęła  Juliet .
- No  to  szybko ! -  krzyknęłam.
Lubiłam czasem  krzyczeć na dziewczyny  to je bardzo  motywowało .
Po chwili założyły  bluzki a ja otworzyłam drzwi.. za nimi  stali  akurat  chłopaki..
- Hej -  powiedzieli z uśmiechem .
-Hej - odpowiedziałam  wraz z dziewczynami .
- Świetnie  grałyście   - powiedział  Louis .
- Dzięki  - odpowiedziałyśmy .
- Sylwia..  mam do   ciebie prośbę - powiedział  Hazza
-Tak?- odpowiedziała
- Zostaniesz  na  chwilę po lekcjach ?- zapytał.
- Ok -odpowiedziała z uśmiechem  .
 Przez   chwile przyglądałam się  dziewczynom .Ich twarze  pokazywały  tylko jedynie  uśmiech. Ja   również odwzajemniłam go .Po  chwili  chłopaki powiedzieli ze muszą iść  się przebrać ,pożegnałyśmy  się  z nimi . Dziewczyny   jeszcze  coś   tam robiły  a ja postanowiłam   pójść  pod   pracownię  biologiczną (salę  od  biologii ) .
- Zaczekaj Laura ! - usłyszałam   za sobą  głos.
                                     
Odwróciłam  po czym ujrzałam   Juliet . Gdy  już   do mnie   dołączyła poszłyśmy  tam gdzie planowałyśmy pójść i  zaczęłyśmy powtarzać materiał  z  biologii na  sprawdzian.  Patrząc na to wydawało się proste..  ale   robiąc  jest   trudniej.. nawet pani  nas ostrzegła . Po  paru minutach  przyszła Sylwia z  resztą dziewczyn oraz z  chłopakami.
- Nie  ogarniam  tego - wybuchnęła  w końcu Juliet.
- Czego nie  ogarniasz? - zapytał  Louis z uśmiechem.
Jej  mina   i  jego   wdzięczność   mnie zdziwiła  spojrzałam na dziewczyny tez   miały   taką  minę ..  po chwili  powróciłam  do poprzedniej czynności czyli do  czytania  z podręcznika.
-  Hm..  nie  ogarniam  " Cytoplazma "  oraz  " Mitochondria"..  - odpowiedziała mu  na pytanie.  Po  chwili  Louis zaczął  jej  tłumaczyć..
-Aha...  teraz  już rozumiem  , dzięki  za wyjaśnienie .- odpowiedziała.
- Nie  ma za co  -  odpowiedział.
Po chwili  rozbrzęczał się  dzwonek   na  lekcje , wszyscy byli  teraz  bardziej zdenerwowani..
Dwie minuty potem  przyszła   nasza  nauczycielka i weszliśmy  do sali ...
* Z punktu Widzenia Juliet *
Sprawdzian  o którym  mówiła nam  pani  Rose Smith    był   taki  sobie...niby  łatwy niby trudny .
uf..   wszystkie   zadania   zrobione   czas  tylko    sprawdzić..  Zerknęłam   na zegarek.. czas  szybko  leciało... zostało  już  pięć minut.
- Macie  jeszcze  trzy minuty.. - oznajmiła  pani Smith.

- A  jeśli  ktoś  skończył? - odezwałam się.
- Może   już odłożyć  sprawdzian u mnie na  biurku - odpowiedziała z uśmiechem .
Po czym po chwili  odłożyłam  .Wracając  na  swoje miejsce po torbę  zderzyłam się  z  kimś  dwa razy. Za pierwszym  razem zdarzyło się  to z Niallem a  za   drugim z  Louisem.

                            
 Uh...  Po chwili zrobiłam  to co  powinnam  i  udałam się pod następną sale.. lekcję mijały  za  lekcjami...  Gdy  już  wyszłam  ze  szkoły  ujrzałam  Amelę wraz z Niallem  rozmawiających postanowiłam im nie  przeszkadzać po czym  udałam się w   stronę domu.. nie  rozglądałam się    za dziewczynami ponieważ poszły  już  z chłopakami..   Letnie  powietrze   dawało swoje  znaki   i to mi się  podobało.  Po chwili  idąc swoim kierunkiem usłyszałam krzyki za  sobą ...
- Juliet !
Odwróciłam się , tak  szczerze  zdziwiłam się  widokiem  tej  osoby.
-Louis..
- No tak  - uśmiechnął się.- Zdziwiona? -dodał.
- Hm.. powiedzmy ,że  tak - odpowiedziałam,
- Mogę , cię podprowadzić? - zapytał
Te  pytanie  zbiło  mnie  z  tropu ale   postanowiłam  się  zgodzić  w  końcu  nic mi się nie stanie...
- Okey - odpowiedziałam.
Wracając  rozmawiałam   z  Louisem na  rożne  rzeczy , co chwile   się uśmiechaliśmy itd...  Tak szczerze  miło  mi się spędzało czas z Louisem..
- masz może  czas dziś  wieczorem około osiemnastej? - zapytał.
- Hm.. no tak mam  a coś się stało?- powiedziałam
- Nie , tak sobie  pomyślałem... czy nie  miałabyś może chęć  spotkać  dzisiaj - oznajmił .
-Hm..  no okey ...  zgadzam się..  - powiedziałam..
-To.. super
.

No i tak doszliśmy  do mojego  domu.
- Pa... -powiedziałam  z uśmiechem..
-Juliet  czekaj... podasz  mi  swój   numer  telefonu ?
-Jasne -odpowiedziałam.
Wymieniliśmy się  numerami  po czym pożegnaliśmy się  i  poszłam do  domu.

Gdy  już coś zjadłam,  zasiadłam  do  telewizora i  zaczęłam   oglądać jakiś  film.
Czas leciał  zupełnie  szybko  . Po chwili   dostałam od Louisa ..
" Przyjdę  po  ciebie  około 18  .Nie pytaj   gdzie  idziemy  ;) Niespodzianka. xoxo Louis "   Uśmiechnęłam się,  zerknęłam  na  zegar.  Siedemnasta , czas  zacząć  się przygotowywać.
Gdy skończyłam  brać  prysznic  udałam się  do swojej  szafy . Po krótkim namyśle  wybrałam  to  wraz z  tym . Po chwili  zdecydowałam się  na delikatny makijaż.Uf... i   gotowa do wyjścia. Po chwili  rozbrzęczał się  dzwonek  i pukanie do drzwi.
Po czym zbiegłam po schodach.. No i   ujrzałam  jego..
-Hej - powiedział  z uśmiechem -  Gotowa?

-Hej  , jasne .
Po  czym zamknęłam drzwi  i poszłam za Louisem. Po  drodze  rozmawialiśmy  na różne  tematy .  "Może nie będzie aż tak źle  " - pomyślałam .  Byłam ciekawa gdzie  idziemy. Po paru minutach byliśmy  w jakimś  miejscu  ,gdzie  dokładniej to sama nie wiem. Nie  znałam  tego miejsca. A ja  już myślałam ,że  znam wszystkie zakątki  Londynu. Widocznie się myliłam.
- Zaufasz  mi?- zapytał mnie  Lou  w  pewnym  momencie.
- Jasne  , ale  czemu  pytasz ?- zapytałam.
- Zamkniesz na chwile  oczy  i dasz  się  poprowadzić? - zapytał.
Jego  prośba  zbiła mnie  z  pantyku  , po chwili  pokiwałam  na znak ,że  tak .
Po czym zamknęłam oczy  , a on wziął  mnie za  rękę i  zaczął  gdzieś prowadzić .  Powoli  ,zaczęłam  się denerwować .
-Jeszcze chwile.. nie denerwuj się - szepnął.
Minęły dwie  minuty.
-Już możesz  otworzyć  oczy - mówiąc to  puścił moją rękę.
Gdy  już  otworzyłam    , widok  zaparł mi  wdech  w piersiach.
-Ślicznie   jest tutaj -powiedziałam.
Na co  Louis  , jedynie się  uśmiechnął.
-Cieszę się ,że  Ci się tu podoba.



***
O  to przed  wami wyczekiwany rozdział no i  witamy  December .. xDD
Mam nadzieję,że  rozdział wam się spodobał . Oczywiście  czekam
na  komentarze ;)  Obiecuję,że  bedę częściej dodawać. ;) Powoli też troszkę
 przygotowywać  bloga do  zimy itp. ;) Może mi się uda.  Trzymajcie  kciuki ;)
 10  kom =  nast. rozdział.
Pozdrawiam... 



7 komentarzy:

  1. Hmm... Rozdział całkiem niezły, jednak czytałoby się go o wiele lepiej, jeśli poprawiłabyś jeden błąd tzn. Za często powtarzasz wyrazy "Po chwili", "Po czym". Pojawiają się w prawie każdym zdaniu i bardzo utrudniają czytanie i chęć czytania.
    Mam nadzieję, że to poprawisz, bo wtedy będzie o wiele lepiej, aczkolwiek rozdział jest fajny i z chęcią przeczytam następny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję ,Ci za taki cudowny komentarz . Oczywiście z niego skorzystam ;)
      Postaram się również poprawić i zwracać na to uwagę.

      Usuń
  2. Zajebisty *_* !

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam, czekałam i się doczekałam :D tak hmm... rozdział .... super Kamalciu ! <3 Wow wygląd bloga wow muzyczka wow uszanowanko wow

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww.. Dziękuję! Za wszystko! Rozdział zajebisty! *-*

    OdpowiedzUsuń