Music

sobota, 28 grudnia 2013

Chapter Twelfth -The script was written and I couldn't change a thing I want to rip it all to shreds and start again..


Witajcie  kochani!
Chciałabym   podziękować  mojej  kochanej  Pauline ^^
Bez niej  tego   rozdziału ,by  nie było..
Dziękuję   Ci  Kochanie



                                                                   ***
                  Te  miejsce  mi się  spodobało ,daleko  od   ulic  , ciche  spokojne ..
- Zawsze tutaj, przychodzę  gdy chce  pobyć sam ,przemyśleć  w  tym  miejscu  
czuje  cisze, spokój -odezwał  się w  namyśle Louis.
- Fajnie  tutaj jest. Chyba zacznę  przychodzić w to śliczne  miejsce . - odpowiedziałam szeptem.
                         - Głodna ?- zapytał łapiąc mnie  delikatnie  za rękę ..
Spojrzałam na  niego, na co on jedynie się  uśmiechnął .
        No troszkę ..- odpowiedziałam  ,odwzajemniając  gest.           

               


               

                       -No to chodźmy -powiedział  z uśmiechem ..
                                    - Okey - szepnęłam.
Spojrzałam w  to miejsce  po raz ostatni  , przemawiało do mnie  dobrocią. Po paru   minutach doszliśmy  na miejsce . Była  to   kawiarnia .  Louis  otworzył  drzwi i gestem  pokazał  bym weszła  przed nim.  Uśmiechnęłam się   i weszłam  do środka  .Wybraliśmy stolik .
- Na co masz ochotę? - zapytał z uśmiechem Louis.
- Hm.. na  Apple pie  i na coś  ciepłego .
-Kawa ? -zaproponował Louis  .
-Może  być
- powiedziałam.
Po czym   Lou  udał się  by zamówić    dania .   A ja   spojrzałam na  wyświetlacz  telefonu.  3 wiadomości .Super. jedna od  Sylwii, jedna od Laury  i jedna od  Martiny.  Odczytałam  wszystkie  wiadomości  po kolei  najpierw od  Martiny . Treść  jej smsa brzmiała "Zgadnij  ,kto  do mnie  napisał"  po czym wzięłam się  za  odpisywanie  wiadomości i jej  wysłałam  tak samo zrobiłam z pozostałymi  no i wrócił  Louis.
- Zaraz powinniśmy  dostać..- powiedział.
-Okey.- odpowiedziałam.
Rozmawialiśmy    na różne  tematy. Po paru minutach   kelnerka  przyniosła  nam  danie które wcześniej  zamówiliśmy i  wzięliśmy się za  jedzenie.
                                                                  ***


***
-  A  no oni co tu robią? - zapytałam.
-Kto? -  zapytał Louis.
Gestem  wskazałam na    naszą  grupkę   przyjaciół idących w stronę lokalu.
-Zapomniałem Ci powiedzieć  ,mieli do  nas wpaść bo mają jakąś sprawę do  mnie  chłopaki.-powiedział .
-Spoko..
Po czym   weszła  do lokalu  weszła  grupka śmiejąca się z czegoś. I się  z nami  przywitała..
-Jestem  głodna - powiedziały  Amelia z Sylwią .
- Idziemy zamówić  jedzenie , chcecie coś specjalnego? -powiedział  Harry  z Niallem.
- Zamówcie   cokolwiek. -powiedziały.
- Niall- powiedziała Martina  wzrokiem  nie wiedząc czy może  powiedzieć.
-Tak? -zapytał.
- Weźmiesz mi frytki z  ketchupem ? Bo nie  chce mi się  stać w kolejce.
-Jasne - powiedział.
Zaczęliśmy  się śmiać z  byle czego  ,gadać itp. W pewnym momencie nasze spojrzenia się  spotkały.Moje i Lou , na co się  uśmiechnęliśmy.
Hazza  i Nialler  wrócili już  z  jedzeniem.
- No dobra  chłopaki.Może  by  tak  krótką  rozmowę zrobić?  Sprawę trzeba  załatwić- powiedział Zayn.
-No  ok   -  powiedzieli.
Po czym  wyszli chwile  na  dwór ..  przez  chwilę  im się  przypatrywałam.. W moją stronę spojrzał Harry , od  razu odwróciłam  wzrok  w  inną stronę  i  udałam ,że  uśmiecham się  do  Martiny.
- Dawno nie gadaliśmy   -powiedziałam do Martiny.
- Noms - powiedziała.
Po  chwili wrócili   chłopaki  siadając  w  wolne  miejsca ..   Siedzieliśmy  parę minut a czas leciał nieustępliwie  w pewnym momencie   Martina  oznajmiła ,ze musi  iść  , bo nie wytrzyma  czegoś.  Jej zachowanie   było  dziwne , po  chwili  przyszedł  Liam. Który  rozmawiał  z kimś przez telefon wcześniej.
-Gdzie  Martina ?- zapytał  .
-Wyszła  , powiedziała   że nie  może  czegoś  wytrzymać i poszła.
- Kiedy ?
-Minutę  temu .
Po czym  Liam   pobiegł za  Martiną.
* Z Punktu  Widzenia  Martiny  *
Musiałam  to  zrobić..  Nie wytrzymałam  musiałam  wyjść jak najszybciej. Wiedziałam ,że   reszta będzie coś podejrzewać trudno.. "I  gdzie tu  teraz iść " -  pomyślałam .
Zdecydowałam iść  na most   w parku  .  Gdy  już  byłam  usiadłam  na  nim i  wpatrywałam się w   wodę przez jakiś czas.
-Tu  jesteś - usłyszałaś głos za sobą  .
Odwróciłam  głowę i spojrzałam  tam a on-  Liam.
Pogadaliście    na  różne   tematy  w  pewnym momencie złapaliście    się za  ręce  i  
uśmiechnęliście .



                                   

Liam  w  pewnym wbił  się   w  twoje   usta.. Władały  nad  mną   różne  emocje..
"Nie ! Nie  !  Nie!  Musisz   to  przerwać  Martina ! - pomyślałaś
Po chwili  zerwałam  się..
- Sorry  Liam  ale  muszę   lecieć, zapomniałam   że  kuzynka  miała    do  mnie   przyjść.
Po czym  odbiegłam   jak najszybciej , zdecydowałam że   pójdę  do Juliet..
Będąc  pod   jej  domem ,zapukałaś raz ,potem  drugi  raz, trzeci. Zrezygnowana  postanowiłaś  usiąść  na   schodach  jej   domu.
-Co ja  mam robić?- zapytałaś  płacząc.

 
 

 

                                                                       ***
No  to   witam  was  kochani   serdecznie ;D .Oto  przed  wami   chapter  Twelfth ,wiem  trochę długo ale  ważne ze jest.. Em..nie wiem  co  tu  już pisać.. Postaram  sie napisać  rozdział  przed  nowym rokiem  ale  wątpie  aby  się  udało . Teraz liczę na szczere komenatrze,a tym czasem idę pisać początek chapter
thirteenth :) 























poniedziałek, 2 grudnia 2013

Powiadomienie !

Hej Hej Hej.. A  Raczej Dobry Wieczór ;)
Tak  jak  już mówiłam  w  notce z rozdziałem ,że  pozmieniam   parę rzeczy..
No  i tak  zrobiłam..
Zmieniłam  muzykę i wygląd..   Chciałabym  was   zapytać    o wygląd  i wgl..  Co o nim  uważacie  oraz o  muzyce.
Prosiłabym was   o szczere  opinie  w komentarzach.
Dodałam   też wam opcje  "Aktualności "  ,która  znajduje się na  górze
po lewej stronie tam będę dodawać wszelkie informacje  o  rozdziałach  itp.
Byście  byli  na  bieżąco. Mam  też  do was  prośbę ;3
Chodzi  tu o moją przyjaciółkę..
Prowadzi  swojego  bloga  ale    nikt  go nie  czyta   chciałabym zrobić  mega  prezent ..  ale  też  i  jednocześnie  prosząc  was o pomoc . Chciałabym  abyście      poczytali  go , pokomentowali.. Ona naprawdę ma   talent  w  prowadzeniu   blogów  zarówno i    w go pisaniu .
Link ------ > ; http://forever-young-alive.blogspot.com/
Z  góry wam  ,dziękuje i czekam na  komy .

niedziela, 1 grudnia 2013

Chapter Eleven - Written in these walls are the stories that I can’t explain ...

Rozdział Dedykowani  słynnej  pani Tomlinson    czyli  Maryli <3
Dziękuję  Kochana ,za to ,że jesteś  dzięki  naszym rozmowom  się   uśmiecham i  myślę pozytywnie..   To ty   dajesz  mi codziennie  Radość <3 .
Dzięki  tobie  wiem co to znaczy prawdziwa przyjaźń .
Dziękuję Kochana  <3   Łap  Krejzolu ;D
                                                               ***

 * Z  Punktu   Widzenia Laury  *
Ostatnie  sekundy  rozgrywającego się  meczu  kosza...  No i  .. YEAH !
Remis...
-   Remis   nie  oznacza   przegraną  ani wygraną , lecz  równość. Bardzo  ładnie  graliście  dziewczęta  - powiedziała pani  od  wf- u  - Wy  również  chłopaki..  a teraz  idźcie  się  przebrać - dodała.
- Dziękujemy ..  dobrze - odpowiedzieliśmy  wszyscy razem.Nie  minęło  pięć minut  od wejścia  do szatni ,gdy  usłyszeliśmy pukanie  do drzwi. Już miałam iść  otworzyć.
-  Czekaj .. muszę  założyć  bluzkę  - krzyknęła do  mnie   Amela ..
- Ja też ! - krzyknęła  Juliet .
- No  to  szybko ! -  krzyknęłam.
Lubiłam czasem  krzyczeć na dziewczyny  to je bardzo  motywowało .
Po chwili założyły  bluzki a ja otworzyłam drzwi.. za nimi  stali  akurat  chłopaki..
- Hej -  powiedzieli z uśmiechem .
-Hej - odpowiedziałam  wraz z dziewczynami .
- Świetnie  grałyście   - powiedział  Louis .
- Dzięki  - odpowiedziałyśmy .
- Sylwia..  mam do   ciebie prośbę - powiedział  Hazza
-Tak?- odpowiedziała
- Zostaniesz  na  chwilę po lekcjach ?- zapytał.
- Ok -odpowiedziała z uśmiechem  .
 Przez   chwile przyglądałam się  dziewczynom .Ich twarze  pokazywały  tylko jedynie  uśmiech. Ja   również odwzajemniłam go .Po  chwili  chłopaki powiedzieli ze muszą iść  się przebrać ,pożegnałyśmy  się  z nimi . Dziewczyny   jeszcze  coś   tam robiły  a ja postanowiłam   pójść  pod   pracownię  biologiczną (salę  od  biologii ) .
- Zaczekaj Laura ! - usłyszałam   za sobą  głos.
                                     
Odwróciłam  po czym ujrzałam   Juliet . Gdy  już   do mnie   dołączyła poszłyśmy  tam gdzie planowałyśmy pójść i  zaczęłyśmy powtarzać materiał  z  biologii na  sprawdzian.  Patrząc na to wydawało się proste..  ale   robiąc  jest   trudniej.. nawet pani  nas ostrzegła . Po  paru minutach  przyszła Sylwia z  resztą dziewczyn oraz z  chłopakami.
- Nie  ogarniam  tego - wybuchnęła  w końcu Juliet.
- Czego nie  ogarniasz? - zapytał  Louis z uśmiechem.
Jej  mina   i  jego   wdzięczność   mnie zdziwiła  spojrzałam na dziewczyny tez   miały   taką  minę ..  po chwili  powróciłam  do poprzedniej czynności czyli do  czytania  z podręcznika.
-  Hm..  nie  ogarniam  " Cytoplazma "  oraz  " Mitochondria"..  - odpowiedziała mu  na pytanie.  Po  chwili  Louis zaczął  jej  tłumaczyć..
-Aha...  teraz  już rozumiem  , dzięki  za wyjaśnienie .- odpowiedziała.
- Nie  ma za co  -  odpowiedział.
Po chwili  rozbrzęczał się  dzwonek   na  lekcje , wszyscy byli  teraz  bardziej zdenerwowani..
Dwie minuty potem  przyszła   nasza  nauczycielka i weszliśmy  do sali ...
* Z punktu Widzenia Juliet *
Sprawdzian  o którym  mówiła nam  pani  Rose Smith    był   taki  sobie...niby  łatwy niby trudny .
uf..   wszystkie   zadania   zrobione   czas  tylko    sprawdzić..  Zerknęłam   na zegarek.. czas  szybko  leciało... zostało  już  pięć minut.
- Macie  jeszcze  trzy minuty.. - oznajmiła  pani Smith.

- A  jeśli  ktoś  skończył? - odezwałam się.
- Może   już odłożyć  sprawdzian u mnie na  biurku - odpowiedziała z uśmiechem .
Po czym po chwili  odłożyłam  .Wracając  na  swoje miejsce po torbę  zderzyłam się  z  kimś  dwa razy. Za pierwszym  razem zdarzyło się  to z Niallem a  za   drugim z  Louisem.

                            
 Uh...  Po chwili zrobiłam  to co  powinnam  i  udałam się pod następną sale.. lekcję mijały  za  lekcjami...  Gdy  już  wyszłam  ze  szkoły  ujrzałam  Amelę wraz z Niallem  rozmawiających postanowiłam im nie  przeszkadzać po czym  udałam się w   stronę domu.. nie  rozglądałam się    za dziewczynami ponieważ poszły  już  z chłopakami..   Letnie  powietrze   dawało swoje  znaki   i to mi się  podobało.  Po chwili  idąc swoim kierunkiem usłyszałam krzyki za  sobą ...
- Juliet !
Odwróciłam się , tak  szczerze  zdziwiłam się  widokiem  tej  osoby.
-Louis..
- No tak  - uśmiechnął się.- Zdziwiona? -dodał.
- Hm.. powiedzmy ,że  tak - odpowiedziałam,
- Mogę , cię podprowadzić? - zapytał
Te  pytanie  zbiło  mnie  z  tropu ale   postanowiłam  się  zgodzić  w  końcu  nic mi się nie stanie...
- Okey - odpowiedziałam.
Wracając  rozmawiałam   z  Louisem na  rożne  rzeczy , co chwile   się uśmiechaliśmy itd...  Tak szczerze  miło  mi się spędzało czas z Louisem..
- masz może  czas dziś  wieczorem około osiemnastej? - zapytał.
- Hm.. no tak mam  a coś się stało?- powiedziałam
- Nie , tak sobie  pomyślałem... czy nie  miałabyś może chęć  spotkać  dzisiaj - oznajmił .
-Hm..  no okey ...  zgadzam się..  - powiedziałam..
-To.. super
.

No i tak doszliśmy  do mojego  domu.
- Pa... -powiedziałam  z uśmiechem..
-Juliet  czekaj... podasz  mi  swój   numer  telefonu ?
-Jasne -odpowiedziałam.
Wymieniliśmy się  numerami  po czym pożegnaliśmy się  i  poszłam do  domu.

Gdy  już coś zjadłam,  zasiadłam  do  telewizora i  zaczęłam   oglądać jakiś  film.
Czas leciał  zupełnie  szybko  . Po chwili   dostałam od Louisa ..
" Przyjdę  po  ciebie  około 18  .Nie pytaj   gdzie  idziemy  ;) Niespodzianka. xoxo Louis "   Uśmiechnęłam się,  zerknęłam  na  zegar.  Siedemnasta , czas  zacząć  się przygotowywać.
Gdy skończyłam  brać  prysznic  udałam się  do swojej  szafy . Po krótkim namyśle  wybrałam  to  wraz z  tym . Po chwili  zdecydowałam się  na delikatny makijaż.Uf... i   gotowa do wyjścia. Po chwili  rozbrzęczał się  dzwonek  i pukanie do drzwi.
Po czym zbiegłam po schodach.. No i   ujrzałam  jego..
-Hej - powiedział  z uśmiechem -  Gotowa?

-Hej  , jasne .
Po  czym zamknęłam drzwi  i poszłam za Louisem. Po  drodze  rozmawialiśmy  na różne  tematy .  "Może nie będzie aż tak źle  " - pomyślałam .  Byłam ciekawa gdzie  idziemy. Po paru minutach byliśmy  w jakimś  miejscu  ,gdzie  dokładniej to sama nie wiem. Nie  znałam  tego miejsca. A ja  już myślałam ,że  znam wszystkie zakątki  Londynu. Widocznie się myliłam.
- Zaufasz  mi?- zapytał mnie  Lou  w  pewnym  momencie.
- Jasne  , ale  czemu  pytasz ?- zapytałam.
- Zamkniesz na chwile  oczy  i dasz  się  poprowadzić? - zapytał.
Jego  prośba  zbiła mnie  z  pantyku  , po chwili  pokiwałam  na znak ,że  tak .
Po czym zamknęłam oczy  , a on wziął  mnie za  rękę i  zaczął  gdzieś prowadzić .  Powoli  ,zaczęłam  się denerwować .
-Jeszcze chwile.. nie denerwuj się - szepnął.
Minęły dwie  minuty.
-Już możesz  otworzyć  oczy - mówiąc to  puścił moją rękę.
Gdy  już  otworzyłam    , widok  zaparł mi  wdech  w piersiach.
-Ślicznie   jest tutaj -powiedziałam.
Na co  Louis  , jedynie się  uśmiechnął.
-Cieszę się ,że  Ci się tu podoba.



***
O  to przed  wami wyczekiwany rozdział no i  witamy  December .. xDD
Mam nadzieję,że  rozdział wam się spodobał . Oczywiście  czekam
na  komentarze ;)  Obiecuję,że  bedę częściej dodawać. ;) Powoli też troszkę
 przygotowywać  bloga do  zimy itp. ;) Może mi się uda.  Trzymajcie  kciuki ;)
 10  kom =  nast. rozdział.
Pozdrawiam...