Music

środa, 28 sierpnia 2013

Chapter Nine - Wiem gdzie teraz jesteś ...



Dla  przypomnienia ;  piszę to  z punktu widz. Sylwii  :)
PS; Nie patrzcie na  godziny  smsów  nie chciało  mi się  zmieniać  ;3  xD

- Wejdź! - krzyknęła Juliet.
 Po czym weszłam   tak jak  prosiła. Juliet   była  w  kuchni  i właśnie  dodawała sobie kostki  lodu  do coli.
- Też  chcesz? -zapytała ..
- Hm... jasne  - odezwałam się.
Po  czym   usiadłam na  kanapie a ona  wróciła  z  kubkami coli ..
- Hm.. Sorry ale  tak jakoś  okazało się  ,że  ciocia  przyjechała  bez zapowiedzi i musiałam iść   do domu  i wgl...   "Jak   kłamstwo i   musi być wymówka " -  pomyślałam.
-Spoko  rozumiem  ... - powiedziałam.
Gadaliśmy  tak o wszystkim  i wgl... Po czym  dostałam smsa  od Ami ;

"
 Dziś   u  mnie  ... wszystkie   !  Nocujecie u mnie  !  Przynoście  wszystko ! ;3    Czekam na  was  punktualnie  o  20!  Ami x ."
Po czym  wzięłam się za odpisywanie  smsa
"
 Oksa . Ja  i  Juliet  będziemy :D Sylwia x "

Po czym zaczęłyśmy  gadać o różnych rzeczach .. Mijały minuty...sekundy.. godziny .  Na zegarze  wybiła  godzina  18;30

- Sorry  ale... muszę  iść  przyszykować się na  te nocowanie u  Ami bo  zajmie mi to wieki - odezwałam się .
-Ok   to do  zobaczenia pod  jej  domem ..-Odpowiedziała.I  się cicho zaśmiała.
* Z punktu  widzenia  Juliet *
Tak  jak Sylwia  zaraz   potem  zaczęłam  się szykować  na  nocowanie  u  Ami .. Nagle  dostałam  smsa. " Pewnie  Sylwia  pisze  żebym  coś jej  wzięła bo pewnie  zapomniała" - pomyślałam  Moje  myśli  okazały  się  błędne ..  to  był  Harry .   Ciekawiło mnie   skąd  ma mój  numer i czego  chciał ...
                                     



Zastanawiałam się  czy  odpisać mu ..  aż w końcu to  zrobiłam  i tak  jakoś się  potoczyło ..


            

Po chwili  spakowałam się   szybko  w  torbę..  i  wyszłam  z  domu  poruszając  w  stronę  placu  na  którym  umówiłam  się  z  Harrym . Idąc  szybkim  krokiem rozmyślałam  o wielu  rzeczach . "Sylwia mnie przecież zabije   za to spotkanie - pomyślałam " Trudno..  po jakiś 10 minutach  byłam  praktycznie na  miejsce .. jeszcze  tylko  parę kroków .. Z  daleka  zobaczyłam chłopaka . Charakterystyczne  czarne  rurki , koszula  w  kratę , conversy ..   Ta  na pewno  Styles  jakby nie inaczej .. No i  się  nie  myliłam to był on. Podeszłam.
- Hej Juliet.. - powiedział  Harry.
-Witaj drogi  Haroldzie...
-Proszę  mów mi Harry...-powiedział..
-Dobrze .. a więc   co cię  do mnie sprowadza -odpowiedziałam.
-Chodzi  o  Sylwię ....
Spojrzał na mnie  pytająco czy  może mi zaufać i powiedzieć..
Poszliśmy  dalej na  krótki  spacer..
-Kontynuuj , nie powiem - odpowiedziałam z uśmiechem.
On  odpowiadał ja  przysłuchiwałam mu się  i odpowiadałam mu na  pytania..Rozmawialiśmy   na wiele  tematów ..
Gdy  nagle zadzwonił  telefon..
-Fajny  dzwonek  - odezwał się Harry.
No  tsa  na  dzwonku miałam "Look After You " *  .  To była  Sylwia ...  Odebrałam ..
*Rozm. telefoniczna *
 - Juliet?

-  A  któż by inny  hm?
-Dobra Dobra ..  kiedy  będziesz?  .. czekam niedaleko bloku  Ami...
- Oksaa   poczekaj  tam na  mnie zaraz będę..
*Koniec roz. telefonicznej *
- Hm.. Harry  bardzo  cię   przepraszam ale.. dziewczyny  na mnie  czekają.. idziemy  do Ami  bo  zaprosiła  nas na  noc  i  w ogóle..
-Spoko  rozumiem  praktycznie  to tez  musze iść  chłopaki  czekają ... jakiś  wypad..
- Wiem jak  to jest ...  W  razie  czego  to się  zdzwonimy lub  napisze smsa .. Pa .
Po czym  Harry  pocałował mnie w policzek na  pożegnanie i udałam się pod sam dom Ami..  Przywitałam się  z Sylwią i Martiną i podeszłyśmy pod  blok .. u Ami    było zajebiście ... impreza  dopiero co się  rozkręcała.. Spać poszłyśmy dopiero ok.  trzeciej  nad  ranem..
* Z .punktu Widzenia Sylwii*
Po całej imprezie  u Ami  myślałam  że  wcale gorzej  być  nie mogło .. nogi mam całe obolałe  od  tańców i w ogóle .. Juz  miałam właśnie  zasypiać  gdy  dostałam wiadomość. Od  Harrego .
"Wiem  gdzie  teraz jesteś ... " - tak brzmiał ten  sms..
Nie wiedziałam  czy mam  się bać czy  może  jednak  brać  to za żart .. Po czym  zasnęłam.. nie odpisując nawet na smsa.
_________________________________________
 * -  Pewnie  większość z Was  zastanawia się   co to jest "
Look After You "  to jest  piosenka śpiewana  przez  Louisa  Tomlinsona   W każdej  chwili możecie jej  posłuchać  tu ; <klik>

Czy  Sylwia  domyśli się  o  spotkaniu  Juliet  z  Harrym?
Czy wyniknie coś  z tego  dobrego?  Czy  ten sms weźmie jako żart?
A   więc  tak  przed  wami  przedstawia  się  9 rozdział ..  Wiem ze  rozdział  miał   bardzo dawno ale  niestety  miałam  pewne  problemy  osobiste ..  i w ogóle ;) Serdecznie  was przepraszam  mam nadzieję  ,że jeszcze tu zerkacie  i   nie  fochneliście się  na mnie ;)  Mam  nadzieję  ,że rozdział  9 wam się podoba  ..  Czekam   na wasze szczere komentarze itp. ;) Fajnie byłoby  je  zobaczyć xD  Do zobaczenia :)
A  tu taki sobie  gif  z Hazzą ;D

sobota, 17 sierpnia 2013

Hę . Co dobre kiedyś musi się skończyć... - powiadomienie.

Witam Was Ponownie ;)
 Wróciłam  właśnie  już   Anglii ;3
Jestem teraz  troszkę  zmęczona  więc   rozdział  będzie  jakoś  jutro!  ;*
Tym razem  życzę  wam  miłej  nocy! :D
No to  do zobaczenia  jutro :) 

piątek, 9 sierpnia 2013

Chapter Eight - Kłamstwo ? Czy może jednak potrzeba?...

- To  nic takiego...  -odezwałam się.
- Hę.. Juliet nie kłam...Tego  nie  ominiesz. Może i  już mówiłaś  nam  ,że  się w nim  podkochujesz..  ale  widzę ,żę się wahasz. - odezwała się Sylwia..
-Przejrzałaś mnie... chodzi  o  to ,że..
Nagle zadzwonił telefon.
-Sorry muszę  odebrać .. mama  dzwoni.. - pow. Sylwia.
- Oksa  odbierz..
Dziwne przecież jej  rodzice dziś  pracują...- pomyślałam.
Po czym Sylw oddaliła się kawałek dalej  by porozmawiać na  spokojnie..
*cztery min. potem  *
-Sorry.. Mama  mówi ,że mam  wracać  do domu..  jakieś  tam ważne sprawy.-powiedziała.
- Hm.. to  podprowadzę cię  trochę  i wrócę do domu.-  powiedziałam.
 I zaczęliśmy  wracać .  Piętnaście minut  potem  byłam w  domu i  wzięłam  się  za  rozpakowanie zakupów.

* Z Punktu  widzenia  Sylwii   *
Pewnie Juliet  się domyśliła  ,że  wcale nie  dzwonili  moi rodzice..  Ale niestety  nie  mogłam powiedzieć jej  prawdy. Dzwonili do mnie chłopaki ,ponieważ  mają  sprawę do mnie jakąś. I prosili  mnie  abym   nic nie  mówiła  Juliet ani każdej dziewczynie   o  tym telefonie  ani   o spotkaniu.  Zgodziłam się.. trudno. Mam nadzieję ,że przyjęła te wyjaśnienie.. Gdy już byłam   w  domu odłożyłam  zakupy i  zadzwoniłam do chłopaków.
Po 3  sygnałach  odebrał  Nialler.
- Cześć Sylwia.. - Powiedział Niall.
-Hej hm..  mogę Harrego?
-Jasne. Już  ci   go daję ..
- Cześć Harry... jestem  już  bez  Juliet. Na ściemniałam jej  trochę.Kiedy przyjedziecie?
- Cześć Sylwuś. Za  jakieś  10- 15 minut będziemy..  na  miejscu . To do zobaczenia.
- Do zobaczenia... - odpowiedziałam.
Po czym  się  rozłączyłam  się. Wzięłam  łyka  wody i  udałam się  na   spotkanie  z  chłopakami .
* 10 minut  potem w parku*
Właśnie  zauważyłam czekających już  chłopaków.Przywitałam się  z nimi ..
-  A więc  powiedziecie  mi  o co  chodzi ? Czemu  nie   mogłam  powiedzieć   Juliet  o  tym spotkaniu ? Hm? - zapytałam.


- Zależało  nam  o tym  aby każda  z  dziewczyn nie  wiedziała.. Bo praktycznie  chodzi  o  nie..i chcieliśmy  aby wiedziały  właściwie to chłopaki nie  chcieli - odezwał się  Harry.
-Sprawy miłosne..  no sama  wiesz  -odezwał  się  Liam..
- Ehem..  to  już wiem  mniej  więcej co chcieliście.
Po czym  zamieniłam się  w  słuch  i  odpowiadałam na  pytania  .
- Ehm.. chciałem  powiedzieć tylko ,że  zakochałem się  w  Juliet.. Ale nie wiem co ona  do mnie  czuje  ...- powiedział  Louis.
- Szczerze mówiąc.. to  super...  bo na  w  tobie  też  się  podkochuje... -  odpowiedziałam.
 Louis się zdziwił i powiedział  jedno  krótkie  słowo;
-Wow..
Potem  poprosił  mnie  Nialler  o   rozmowę  sam na sam..
Zgodziłam się..  Rozmawiałyśmy na  temat  Ameli   .. Po czym  pogawędziłam,  jeszcze chwile z chłopakami  na  temat dziewczyn  i oznajmiłam  im ,że  muszę  już  lecieć. Bo  chciałam  pójść wynagrodzić  czas  z Juliet .  Gdy już   byłam  pod jej    domem zapukałam ... 

Informację od Autora ;)


Witam Was Serdecznie :)
Chciałabym powiedzieć  wam parę  rzeczy..
Po  1
Chciałam was  serdecznie przeprosić ... pewnie  oczekiwaliście  wczoraj rozdziału a go nie było .xx.  Po prostu  wczoraj  tak jakoś  wczoraj byłam zabiegana  i   nie  zdążyłam  go  do  końca napisać  hm... ale  za to  dzisiaj  jest ;)

Po  2 
Chciałabym podziękować wam  za 1044  wejść na   bloga ;d xx.

Po  3
Kochani .. Wyjeżdżam  jutro wieczorem   na wakacje  na  jakiś  tydzień  lub dwa. Co z rozdziałami? Hę.. w  tym  jest problem tam praktycznie  nie  będę  miała  internetu . Co wskazuje  ,że   z  rozdziałami  też  nici ... Bo wtedy byłby  potrzebny  internet . Niestety   w tym czasie nie  będzie  żadnych  rozdziałów.
Po 4 
Co  do  rozdziału  9 nie jestem  pewna   czy  uda  mi się  go   dodać  jeszcze  jutro  przed  wyjazdem. ;///

No to  tyle ;D
Zapraszam  do   czytania  rozdziału 8  :)

środa, 7 sierpnia 2013

Chapter Seven - Nie tylko ja mam problem,...

Na  Amelę  czekałyśmy  z  jakieś  dwadzieścia minut.  Po  czym  zauważyłyśmy  obie  idącą   Ami  .. Ale jak zawsze   nie  samą .
Przyszła z  Laurą  i Martiną..Dziewczyny dosiadły się  do nas po czym   zamówiły  sobie  to samo co  my i  zaczęłyśmy rozmawiać   wspólnie rozmawiać   o zakończeniu  roku  szkolnym i   wakacjach. Dziewczyny  nie  miały  planów  ale nie mogły   uwierzyć  ,że   to już  koniec  dobrego..  Dziewczyny  myślały  o  swoim  życiu  pozytywnie..  na przykład  Sylwia  .. Niedługo będzie miała poważną   rozmowę z Harrym. Czuję ,że  wyjdzie  z  tego  coś  dobrego...  a  potem .. koniec   studiów.. praca.. dom.. rodzina ... tak zwane wejście w  kolejny etap swego życia.  Co ze mną? Wole  nie  mówić.. szczerze  podkochuje się w Lousie ale  .. nie  zamierzam psuć  jemu życia.. uważam ,że zasługuje  na  ładniejszą i wgl..
- Kurde  Ami i  Martina  my  w  ogóle nie   robiłyśmy zakupów  na  teraźniejsze  wakacje..  może   pójdziemy teraz? -  odezwała się  Laura.
- Dobry  pomysł  - odpowiedziała Ami i  Laura .
- My  jednak  pójdziemy się  przejść do  parku . Co nie Juliet?
- Noms .
Po czym  razem  z dziewczynami poszłyśmy  zapłacić i  pożegnałyśmy się.  Ja z  Sylwią  udałyśmy się  w  stronę  wyjścia a  dziewczyny na shopping ;).
* W parku  z Sylwią *
Usiadłam  wraz z  Sylw  na  jednej z  ławek  .
- Juliet...   widzę  ,że  nie tylko ja mam  problem..  Musimy  pogadać o  Lou... tego nie ominiesz - powiedziała.
 - Hm .....


Info;
Aw.. o  to  przed wami 7  rozdział
Kurde przepraszam przepraszam przepraszam.!
Wiem  obiecałam wam   długi   rozdział  juz   jakoś  od  poniedziałku  a  ciągle  dodaje  krótkie...
Pewnie sie na  mnie  fochacie za to..
Obiecuję  ,że  będę  dawać dłuższe jak tylko będę  mogła .xx.
Liczę na   komy ;)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Chapter Six - Ale między nami nic nie zaszło...

Rozdział dedykuję  dla  mojej  kochanej Zuz! *____*
Dziękuję Ci , za  ten  doskonały  miesiąc przyjaźni ..
Za  wygłupianie  się,  za   to ze mogę  ci  zawszę powiedzieć i mnie  zrozumiesz i  wgl..  szczególnie dziękuję  za  codzienny  odwaling po 22  z dziewczynami ! hahahh... Bezcenne ;D

Rozdział  6
- Oprócz  tego ze   tańczyliście  ze sobą , całowaliście  się w policzek i  piliście.. to raczej  nie  - odezwała się  Sylwia.
-Uf... to  dobrze   .. -odezwałam  się.. -  A ty  co do mnie tak  biegłaś? ...-zapytałam. 

-Eeee...chciałabym ci się  coś  poradzić i  pogadać.-odezwała się  niepewnym  głosem.
- No to wchodź .- powiedziałam wskazując  na salon-  chcesz się  napić czegoś? - zapytałam  wchodząc do salonu..
- Coli najlepiej.. jak  mogę. - powiedziała.
Po czym wróciłam do salonu z dwoma  kubkami z  i  Colą.
- Chodzi  o  Harrego- odezwała  się  Sylwia...
- Coś się  stało? -zapytałam.
- No bo... po  tym  balu..  eh..  byłam  u  Harrego w  domu  po  balu.. no i  on  mnie  dziś pocałował... ale  nie wiem  co mam w ogóle o tym myśleć.. ale  między nami  nic   nie zaszło. - powiedziała  Sylwia.
Po czym wzięła  łyk  Coli.
-Hm..  rozumiem..  to  normalne.. daj mu czas ..  a  za jakimś czasie  porozmawiacie  o tym  sam  na  sam..  no i  sobie  wszystko  wyjaśnicie.. wiem  ,że  jest  to pewnie  ciężkie ale  tak  to już  jest. .. Co  byś   powiedziała na jakiś    wypad teraz ... tobie  napewno  by  wyszło  to  na dobre.. Hm?
- Hm.. dobry  pomysł ..
Po  czym obie  zaczęłyśmy się  zbierać i  wyszliśmy z  domu.. i ruszyłyśmy  w stronę centrum   handlowego.
*  2 godziny potem * ...
  Wraz z  Sylwią  mieliśmy już zapełnione torby...  Większość tych  rzeczy praktycznie  nadawało  się na  wakacje.Mimo  nie  mieliśmy jeszcze żadnych  planów..
- Hm..  może  pójdziemy tutaj  do  kawiarni..  co ty  na to  ?- odezwała się  Sylwia.
- Dobry  pomysł.. Spoko. -odpowiedziałam.
Po  czym  usiadłyśmy przy  stoliku  i  zamówiłyśmy  sobie  po  kawie  rozpuszczonej  z lodami.. Gadałyśmy  tak  o  zakończeniu  roku szkolnym  ... Na myśl nam  w ogóle nie szło  ,że  zawędrujemy tak  daleko..  Przypomniałyśmy sobie  z Sylwią   jak   poznałyśmy się  w  pierwszej  klasie   podstawówki  w ogóle    się  nie  znałyśmy   byłyśmy  sobie  obce... Ale  potem  się  narodziła nasza  przyjaźń aż  do dziś. Po czym  zadzwonił Sylwii.
- To  Ami  -szepnęła.
-Widzę ,że nasza księżniczka się  wyspała.. odbierz - odpowiedziałam  .
Po czym Sylwuś  odebrała  a ja  wzięłam   się za  moją kawę  rozpuszczoną z  lodami.

*Rozmowa  telefoniczna  Sylwii *
Sylwia ; 
Hej
Amela;
Hej..   Gdzie  podziewasz się z  Juliet .. Byłam  u ciebie i  u niej  i oboje was nie  było.
Sylwia ; - Właśnie jesteśmy na zakupach  tzn. juz po i siedzimy    w naszej  ulubionej  kawiarni.
Amela  ;
-  Której ?
Sylwia ;
-  W centrum  handlowym.
Amela ;
-Oksa ,czekajcie tam na mnie,.
Sylwia ;
Oksa..
Po czym  się  rozłączyłam i  wraz z Juliet czekaliśmy na  Ami.


Info; 

   Aww..  No  to  6  rozdział  przed wami!; 3
Przepraszam  ,że  taki  krótki!
Czekam na  komy;D
Rozdział 7   jutro ;)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Chapter Five - Nie pożałujesz tego ..,

Czas leciał  bardzo  szybko . Została  już niecałe  1,5 h .  Sylwia z Ami  poleciały na chwile  do domu  po  swoje  rzeczy..  Umówiłyśmy  się ,z chłopakami aby zaczekali na nas pod szkołą.  Stres się co chwile  zwiększał ... czemu? Bo  jest    co raz bardziej  bliżej  balu.. Jak   to wiadomo..  Dziewczyny wpadły do domu oparzone..
- A już myślałam ,że   nie  wrócicie  - odezwałam się.
- hahaah  bardzo śmieszne - odezwały się .
Po czym  wzięłam pomogłam dziewczynom  w  przygotowaniu do  balu.  Nagle  zadzwonił   telefon  Sylwii.
- Juliet obierzesz  -poprosiła mnie  Sylw która  właśnie  była  w łazience.
-Okey  -  odkrzyknęłam.
Po czym odebrałam telefon od Stylesa .
-  Cześć Harry - odezwałam.
- O Panna  Juliet - odezwał się - mogę  Sylwię?
- Niestety  niee...  jest  zajęta - odpowiedziałam z uśmieszkiem.
-Spoko  Hm.. przekaż jej ,że  będę  czekać na nią  na  miejscu  -powiedział .
-Ok Pa.
-Pa.
Po  czym.. udałam się   do Sylwii.
* 30 minut  przed  Balem *
Właśnie  wychodziłyśmy  z   domu.  Z  minuty na minutę  było  co  raz  bliżej  i co raz  więcej  stresu.. Próbowałyśmy  się uspokoić.. choć  ledwo nam  to wychodziło......No i  w  końcu  doszłyśmy  pod  szkołę..
-Cześć -powiedzieli  chłopaki  ..
- Cześć- odezwałam się  z  dziewczynami.
- Powodzenia. Nie  pożałujesz  tego.. obiecuje  - szepnęła  do mnie  Sylwia  .
- Dzięki  -odszepnęłam po czym każda nas  udała się  z swoim  chłopakiem na Bal.
Cieszyłam się ,że mam   przynajmniej  wyrozumiałe  przyjaciółki.
Teraz   ze  szkoły  nie  planowałam  wychodzić do samego  rana... Czas zabalować. 
 Impreza  się  rozkręcała.Parę  minut  potem Louis   zaprosił mnie  do tańca.  Po  jakimś  czasie  tańczyliśmy  wolnego . Dostrzegłam  po drugiej stronie  Zayna i  Laurę.   Pomachałam  jej   po czym odwzajemniła  gest. Po   jakimś  czasie wypiłam  jednego  drinka....
*U  SYLWII  W tym samym czasie;D *
Właśnie   tańczyłam z Harrym  wolnego. Awww..
- No to  czas  się  zabawić  maleńka - odezwał się  Harry.
* U Ami   w  tym samym czasie;p *
Właśnie  tańczyłam   z Niallem   wolnego  .Po czym  pocałował mnie  w policzek.  Uśmiechnęłam się.

* Rano (Juliet) * 

 Słońce  dawało   mi we  znaki..Próbowałam  przypomnieć  co działo  się  poprzedniego  dnia.. Ale  z mojego  mózgu ledwo co  dało się  wycisnąć .. jedyne  co  pamiętam  to ,że  tanczyłam  z Louisem wolnego,  dostałam  buziaka w policzek  od Lou   i   chyba coś  jeszcze..  Nie wiem.  " Chyba  za  dużo  wypiłam"  - szepnęłam sama  do siebie. Po czym  udałam się  do   kuchni  po  jakieś  tabletki na  głowę. Wzięłam krótki prysznic... po czym  zjadłam  szybkie śniadanie i się  przebrałam... Dziś  sobota..pogoda  całkiem  dopisywała.. A plany  ? Nie  ma..  Zakończenie  roku odbywa się  we tą środę ... Tym  tokiem  właśnie  szły  moje  myśli ... Gdy  zauważyłam  biegnącą  Sylwię  do mnie..
- Zaszło coś  między mną a Lou? -zapytałam stając  przed  Sylwią.


Info;
Aww..  No  to  5  rozdział  przed wami!; 3
Przepraszam  ,że  taki  krótki!
Czekam na  komy;D
Rozdział 6   jutro ;)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Chapter Four - Ja nie mogę....


Dzień za  Dniem    leciał  nieustępliwie   szybko  ..   A co z  Balem? Zbliżał  się   z  dnia na dzień  ..  Ciągłe przygotowania  , poprawki  ... stres. Jakby  było  to ważne święto. I  co raz  bardziej większa  trema..  Tego  nie  da  się  zwolnić. Tak właśnie  wyglądał  ten  tydzień.Sylwia  twierdzi  ,że  to  jest  najważniejsze  wydarzenie .Pff.. Ciekawe. Jutro  Bal ...
Lekcje  mijały  jeszcze szybciej ... super   teraz w-f. Ciekawe  co teraz będzie .. czy  chłopaki  zagrają    w piłkę  nożną czy  może z nami  w  siatkówkę  znowu . A  jednak  piłka nożna.. Pani  oznajmiła  nam ze  mamy  wolne... Ami  znów  wymyśliła aby pójść  do chłopaków .. Szłyśmy  właśnie   na   boisko gdzie   grają  chłopaki..  Gadałyśmy  też  jednocześnie o  balu  i o  chłopakach którzy nas na  niego zaprosili  . Każda  z nas  była zadowolona ..  Właśnie  wychodziłyśmy  na  boisko  zauważyłyśmy    chłopaków  grających  w piłkę  bez  koszulki..  Oniemiałyśmy  a najbardziej  to ja.. Zauważyli nas.
-Cześć dziewczyny.. chcecie   do nas  dołączyć?- zapytali  chłopaki.
- Hm  czemu  nie...   przyda nam się  odrobina rozrywki  - odpowiedziałyśmy.
Po czym zaczęliśmy dzielić  się na  drużyny . W  jednej   drużynie  byłam  ja ,Louis, Harry ,Sylwia i  Liam.   A  w drugiej  byli  Ami  , Niall  , Zayn ,Laura i  Martina. Gra  była zniewalająca ostra .. na   boisku zapanował  chaos ..  oba zespoły   były silne..  Ostatnie minuty .. No  i   remis  6;6 ..   Tak  wyglądał  ten  mecz..  Po czym    udaliśmy się do  domów szykować na   jutrzejszy bal..bo był koniec  lekcji.
* Rano następnego dnia *
Obudziło  mnie   mocne  pukanie do drzwi.. Gdy otworzyłam drzwi  przed  nimi   stała  Sylwia z Ami .
- Co  ty jeszcze  w  piżamie?!-  wydarły się.
- Tak jeszcze  w  piżamie.  Jest  dopiero  6  rano przecież ..
-  Chyba  coś  ci się  pomieszało w  głowie..  Jest  7;50 !
-Co?!
- Szczerze nie  chce  mi się iść  do szkoły . Jak  chcecie   to  idźcie .. Ja se  zostanę w  domu  .
-  Szczerze nam też  się  nie  chce.. Możemy  wejść?
- Jasne ;)
Po  czym  zaprosiłam dziewczyny do środka  i  poszłam się  przebrać. Po  krótkim   zastanowieniu   wybrałam to ;   http://img.stylistki.pl/sets/stylizacja-numer--1353520128-s214451.jpg?v=0

I  zeszłam  do   dziewczyn  które  zawzięcie   deskutowały o  dzisiejszym  balu.. Po czym  wpadła we mnie  pewność..
- Ja nie mogę...
-Czego nie  możesz  ? -zapytały.
- Iść  z  nim  na  bal..-  dokończyłam.
 - Czemu ? -zapytały.
- On  jest
 zbyt  idealny dla  mnie.. powinien  znaleźć sobie  lepszą dziewczynę  na   bal i  wgl.. - odpowiedziałam
Po  czym  dziewczyny  ..  zaczęły  mnie namawiać  do  pójścia.. i łumaczyły  wiele rzeczy.Trwało to   parę minut.
- No dobra  pójdę z nim.. na  Bal. - odezwałam.
Dziewczyny  zadzwoniły  do  chłopaków  ,ze  nie  będzie  nas  przez  cały dzień szkole i  jakby  ktoś  się  pytał   o coś to    nic  nie wiedzą  itp. Po czym  
zaczęłyśmy  szykować się  na  Bal.. który  zbliżał się  z każdą  godziną.


Info;
Awww...  no to przed wami  4  rozdział. Przepraszam ,że   krótki  obiecuje że  5  będzie  o  wiele  dłuższy! ;3    ROZDZIAŁ  5 JUTRO!  No to teraz czekam na komy ;D.  Również  dziękuję za  614  wejść  na  bloga! ;D  ;*

sobota, 3 sierpnia 2013

Chapter Three -Zrobiłyście to specjalnie !.....

Przeszukałam  cały swój   pokój , ponieważ zapomniałam   gdzie  położyłam  telefon. Dzwonek  nie  milczał. Yeah!   W końcu  go znalazłam .Spojrzałam  na wyświetlacz   "Martina? Hm  ciekawe  co  chce   , przecież  niedawno   się  widziałyśmy  .. "-  pomyślałam  po czym  odebrałam   telefon ...
-Cześć  Martina  ,coś  się stało  ?- zapytałam.
- Hm.. cześć   mogłabym  przyjść  do ciebie za parę  minut ?
- Jasne  spoo  to  przychodź  czekam! Po czym odłożyłam  telefon  i   ogarnęłam  pokój i salon. I  poszłam zaczekać na  Martinę ..Zobaczyłam  ,ze  idzie  więc  otworzyłam drzwi.
-Cześć -odezwała się  z uśmiechem - Mam nadzieję,że nie przeszkadzam .
- Cześć.Nie  skądże ,wchodź.. Coś  cię  do mnie  sprowadza  czy  tak  po prostu przyszłaś pogadać? - zapytałam z  ciekawości.
- Tak po prostu  .. - odpowiedziała.
- Chcesz  się  czegoś  napić?-zapytałam.
-Hm..  może  wody.  Po  przyniesieniu kubków  z  woda   . I  tak zaczęliśmy  gadać  .. Mieliśmy  1000   tematów  do obgadania..  Gadałyśmy  tak i  gadałyśmy..
- Słuchaj.. myślałam  o  Balu.. zaprosił  cie już  ktoś?? Ja  myślę  ,ze pewnie zaprosi mnie Jorgie . A  ty? - odezwała się  Martina .
-Niestety nikt..  Z pewnością Jorgie   cie  zaprosi pasujecie  do siebie..  jesteście  tacy  zakochani - odpowiedziałam.
Martina odpowiedziała  mi  uśmiechem po czym  dodała szeptem;
- Louis  cie  zaprosi..
- He? -zapytałam
-Nic  Nic... -odpowiedziała  .
-Dobrze ,Dobrze ;3
- Hm.. Jaka  bodziesz  mieć  fryzurę  na  bal?-zapytała 

- Nie  wiem .. ale   pewnie   koka  lub  loki  A ty ? - odpowiedziałam ..
- Loki- odpowiedziała-  Dobra   ja  lecę  bo się  zasiedziałam.. To  do  zobaczenia  .
-Do  zobaczenia..  po czym  wyszła  i   pomachała mi na ochodnym.   Spojrzałam  na  zegar faktycznie już późno 23;40 .. Poszłam wziąć  krótki   prysznic.A  potem spać . Zasnęłam  bez  komplikacji.
* Rano*
Jak  co  zawsze  .. najpierw  kr
ótki orzeźwiający prysznic potem  udałam się  znów  do  pokoju ale  tym razem  po ubranie..  "Hm  i co  by się  w tu  ubrać" - pomyślałam  . Po  krótkim zastanowieniu  wybrałam  to  ; http://idolo.pl/i/galeria/408/3/s2_158104.jpg
Zeszłam  na  dół  by  zjeść  śniadanie... Postanowiłam poczekac  na dziewczyny lub chociaż  jedna  z nich.  Parę  minut  potem  ktoś  pukał. " Pewnie  dziewczyny "- pomyślałam . Po czym  w drzwiach stanął ...  Tomlinson.

-Cześć Juliet,dziś  idziesz ze mną  do szkoły  - powiedział Lou .
 - Wow ...Okey,tylko  poczekaj  chwile  ,zadzwonie  do dziewczyn ,żeby  po mnie nie  przychodziły -odezwałam się.
-Ok - odpowiedział.
Podeszłam do telefonu  i wykręciłam  numer do Sylwi. Po  trzech sygnałach   odebrała.
- Hej  Sylw - powiedziałam.
- Hej Juliet - odezwała sie  Sylwia.
- Mam  tylko jedną prośbę..  nie  przychodźcie  dziś po  mnie..  bo  Louis  właśnie przyszedł i raczej  z nim pójdę ..
- Hhaahah.. Spoko   i  tak  nie  zamierzałyśmy   przyjść  po ciebie   bo  ..
-Bo? -odezwałam się.
-  A  zresztą nie  ważne - odezwała się  Sylwia .
- To wasza  sprawka ! Zrobiłyście to  specjalnie!-  odezwałam się.
Po czym  w słuchawce  usłyszałam jej  śmiech..
- Dobra.. Sorry  Juliet . Ja  lecę  bo  Harry  przyszedł  . Do  zobaczenia  w sql.
- Oksa. Pa.
Po  czym wzięłam  plecak poszłam do czekającego Lou. ;3 ..
- No  to  możemy  już  iść- odezwałam .  On jedynie  się  uśmiechnął . Szliśmy  trochę w  ciszy.. Po  czym  Louis  się  odezwał ;
- Hm..  Juliet... mam pytanie...
- Słucham - odezwałam się  się .
-  Poszłabyś  ze mną na Bal? -odpowiedział.
Bożęę....  myślałam ,że  zaraz oszaleje  .. ze szczęścia  idę  z  chłopakiem  którego  kocham do szkoły  i  dodatkowo  on zaprasza mnie   na  Bal ...
-  A więc  jak ? - zapytał  Lou.
- Jasne  ,że  z  tobą  pójdę- odezwałam się z  uśmiechem .
  * W  tym samym czasie  *

 *Z perspektywy  Sylwi  ;3 *
- Hm..  Sylwia.. Tak  sobie  rozmyślałem .. i mam  pytanie  nie  poszłabyś  ,że   mną ... na  Bal?
Boże  czy ja  dobrze  usłyszałam?... Ah..  on  jest  taki słodki.. taki przystojniak.. te  jego  loczki ,oczy  i  wgll... te  dołeczki  w uśmiechu.. Bożę  Sylwuś   Ogar   nie myśl o tym !
- A  więc  jak? - odezwał się  ponowie  Styles.


-Jasne  ,że   z tobą pójdę.. - odezwałam  się .  




*Z PERSPEKTYWY Ami  ... *
Spacerowałam z Niallem..  a   dokładniej szliśmy  do szkoły. Ciągle tylko  o nim myślałam.. O  tych  blond włosach ..  niebieskich oczach.. o jego  uśmiechu .. Stop Ami!  
- Hm  .. Amela...  myślałem  o tym  już  sporo  razy..  myślałem    aby  cię  o  to wcześniej  poprosić ale  tak jakoś się  to  wszystko  potoczyło ... poszłabyś,ze  mną  na  Bal? - odezwał się Horan .

- Jasne  ,że  tak -  odezwałam się .
  * Z  Perspektywy  Martiny *
 Jorgie   zaprosił mnie na   Bal..  bardzo się z  tego powodu  cieszę. Ide  na  Bal  z własnym kochanym  chłopakiem.

*  Z perspektywy Laury*
-  A  więc  zgadzasz  się  na  ten  Bal - odezwał się  Malik.
- Jasne że  tak  -  odpowiedziałam.

Powrót do  Juliet ;
Gdy   weszłam do  szkoły  dziewczyny  czekały na  mnie  z  uśmiechem ...

Info  od  Autora ;
Wow !  *__* Wreście  skończyłam  miałam  nadzieję,że   nigdy się  z nim nie  wyrobię .;3  Przepraszam wiem  znów  zawaliłam z  godzinami ! ;>   JUTRO  4  ROZDZIAŁ  POSTARAM DODAĆ  WCZEŚNIEJ  ALE  NIE  OBIECUJE!
A
www. no to  teraz  czekam na  komy ;D 

piątek, 2 sierpnia 2013

Chapter two - ... że ja będę decydować o swoim życiu

         - Pani Evans ... Czy   Pani  może  nie  przesadziła  z  tym  strojem? -  odezwała  się  pani  Green . "Bożę..  znów  się  zaczyna.. Laura  miała  rację -  pomyślałam " .
- Nie   proszę Panią ...  po  1  nie  zamierzam chodzić   w  długich  bluzkach   i  długich  spodniach do szkoły   w  te  upalne  lato  ...
po 2 niech  pani  pozwoli   mi ,że ja  będę   decydować  o swoim życiu ..   Tomlinson   uśmiechnął  się  widząc  ,że  się  przeciwstawiłam .  Odwzajemniłam uśmiech.
- Dobrze nie  zamierzam  robić  awantur  a więc  usiądź na  swoim miejscu -  odezwała się  p.Green.
Usiadłam   obok  Martiny ..
-Mam  jej  psychicznie dość - szepnęłam.
 Tak  chcecie  wiedzieć  jaka  jest  p. Eleanor  Green?  Jest  według mnie   podła.  Szczerze?  Każe   ubierać  się  każdemu normalnie... czyli  w  długie  bluzki  i  długie spodnie... Nawet w  upalne lato . Bo każdy dla  niej  chodzi  zbyt  wyzywająco .. Hm.. ciekawe. A co  do ocen? Lepiej   nie  mówić  już  o  tym .
- Nie  jesteś  sama - odpowiedziała  szeptem  Martina . Po czym współczująco   uśmiechnęła.   Ami  odwróciła się delikatnie   i powiedziała ;
- Współczuję .. pewnie będzie  czekać  na koniec  lekcji.... W końcu  się  jej  ktoś przeciwstawił ..
-Hm..  masz  racje  dobra  pogadamy  potem  bo znów  zacznie się czepiać.
- p. Amelia Adamczyk chce pani może  wybrać  się   do Pani  Dyrektorki czy usiądzie  pani  jak na ucznia przestało? - odezwała się p.Green.
Po czym odwróciła się  naburmuszona. Marzyłam  tylko o  tym aby   ta  lekcja w końcu  się  skończyła..
Lekcje  mijały  szybko   tak  samo  z przerwami... Teraz ;WF   super zajefajnie... będzie się  działo ..  Na wf-ie  Pani  oznajmiła nam  ,że    gramy  dziś  z  chłopakami   w siatkówkę .  I  że   zostawi nas   ,ponieważ  musi  załatwić  pewną sprawę związaną   z tym  " całym  balem" . Jak zawsze..  Zaczęliśmy  grać w siatkówkę  . W  jednej  drużynie   były  moje super  przyjaciółki z paczki  czyli , Ami, Sylwia,Laura i Martina oraz ja  i  jeszcze   inne dziewczyny  z  klasy , a  w  drugiej  Louis  , Niall, Harry ,Zayn , Liam oraz Jorgie  i   reszta  innych  chłopaków.
- No  to   damy im  popalić - odezwał się Harry .
- Harry Serio?  Wow. Zobaczymy  - odezwałam z  złośliwym  uśmieszkiem..
-  Ah... no   to czekamy  - odezwał się  Tomlinson wraz z Horanem.

Rozpoczęliśmy grę .
Ah... działo się. Wygraliśmy  pierwszego seta.  Chłopaki  byli  pod wrażeniem.. Graliśmy dalej..Dawałyśmy  popalić  chłopakom no i  w  końcu  wygrałyśmy .. Chłopaki  byli   pod  wrażeniem. Myśleli ,że  to oni  wygrają. Pech.
-  No  i co ? Pech? -  odezwałam się  się  do  chłopaków  z Ami.
- Niestety..  - odezwali się.
  Po czym  Styles  posłał  mi  mroźne spojrzenie.
   Gdy  dziewczyny  skończyły się przebierać .  Gadałam  z  Sylwuś  i  Martiną oraz Laurą  pewnych  sprawach ..  Gdy  gdzieś  wsiąknęła Ami.
- Dziewczyny widziałyście  Ami? - odezwałam się.

- Nie... ale pewnie zaraz przyjdzie... - odezwały się..
- Dziewczyny.. Tomlinson idzie... -powiedziała cicho Laura...
-Hę? - zapytałam..
-Cześć Dziewczyny  ...  widziałyście gdzieś  Nialla ? -zapytał  Louis.
- Niestety nie.. ale  mam  też pewna zguba się  zgubiła - odpowiedziałam.
-Heh..  chyba wiem gdzie można  szukać Ami.. Pewnie jest z Horanem..  -powiedziała  Sylwia.
- Dobra .. to dzięki  za informacje..  trudno sam się  w końcu znajdzie..  - powiedział Lou  po czym odszedł..
* PO PARU  MINUTACH  POD SZKOŁĄ( Koniec Lekcji )  *
W końcu pojawiła się  Ami.
-Gdzie  byłaś? -  zapytała  Laura.  Ami  nie  odpowiedziała.
Nie  odzywaliśmy  tak jakoś cicho się  zrobiło ;3
- Dziewczyny .. może  byśmy  poszły wszystkie  razem  na zakupy .. kupiły sobie  sukienki i wgl.. Co  wy  na to? Hm? - zapytała  Martina.
Wszystkie się  zgodziłyśmy się  ,wiedziałyśmy ,że taki wypad nam  dobrze zrobi *__*  A po  2   i  tak musimy  powoli  się  szykować na bal ..  Każda z nas kupiła sobie   piękne  sukienki ,  buty i biżuterie.. Gdy  skończyłyśmy  wspólnie poszłyśmy  do naszej  ulubionej  kawiarenki  za rogiem..Weszłyśmy  do  kawiarni. A  tam chłopaki .. zawołali nas  do  siebie  i  usiadłyśmy koło nich.  Ja   siedziałam  między Tomlinsonem a Stylesem.  Bożę.   Myślałam ,że zaraz rąbnę  w najbliższy  mi stół.
- Co tam  Harry? Nadal nie możesz się  pogodzić z przegraną?- zapytałam. 
I  znów  ten świrujący wzrok .
- Masz  szczęście  ,że   jest tu  Sylwia.. jakby jej nie  było  by  po tobie.. -  odpowiedział.
- O widzę,że  pan Harreh nie  może się  pogodzić  ,że  ktoś  tu jest od niego lepszy.   Harry nic  nie odzywał się .. chyba zabrakło  mu argumentów . 

Po czym  dziewczyny    zaczęły się  śmiać..
Po paru  minutach  doszła do nas  kelnerka z   pytaniem  czy  czegoś   nam nie  brakuje  i czy chcemy  coś  jeszcze  zamówić.  Ja z dziewczynami  zamówiłyśmy  sobie po lodach ( bez  skojarzeń xD) . Po  zjedzeniu  lodów posiedziałyśmy jeszcze chce chwile   z  chłopakami po czym zaczęliśmy się  zbierać  do domów. A  chłopaki  też  ale  do  sklepów .. Widocznie  nie   chciało  im  się  wcześniej  iść .  Przed  kawiarenką  pożegnałyśmy się  z  chłopakami i  ruszyłyśmy  do swoich  domów..  Pod   domem  byłam  z jakieś  trzydzieści  minut  potem.  Wzięłam  krótki prysznic po czym poszłam  rozpakować   swoje  zakupy..  Nagle zadzwonił  telefon...

                 Kreacja  Martiny  na Bal  ;

            

                                     



 Kreacje na Bal   Juliet  ;







Kreacja Sylwii na Bal ;



Kreacja  Ami na Bal ; 



 Kreacja Laury na  Bal ; 
         


Info od  Autora  ^^ ;
Aww..  A oto  długo wyczekiwany  przez  was  rozdział  ;D Mam nadzieję , że  się  podoba;* Liczę  też  na  komy ^^. PS; I  tak  wiem  że  kreacje są  głupie  ale spooo ;3  Hm..  ROZDZIAŁ 3   POJAWI SIĘ  JUTRO ! ^^ Pewnie   juz  zauważyliście nowy  gadżet na  blogu. A mianowicie Music ;3   I jak wam się  podoba?  





















czwartek, 1 sierpnia 2013

Podziękowania ...

Hheheheheh ...  wiem  pewnie  was  zanudzam  ^^ .  Chciałam  wam  podziękować za    te 216  wejść  ;3
To  tak jak mówiłam ;3
Jutro new  rozdział a  tym czasem  do  zobaczonka  ^^

Chapter One - Ale to tylko dla towarzystwa...

Cześć xD.
 Jestem  Juliet Evans. Ta pewnie  mnie  nie  znacie. Zwykła przeciętna dziewczyna  lubiąca   swoje  przyjaciółki i szaleć. Bez  rodzeństwa  i  mających  zabieganych   rodziców.
Chodzących  do pracy na  cały  dzień .Wychodzących o   6  rano a wracających  o 23 wieczorem. Poprawka .
 Co ja  gadam  wracających o  23 w nocy.  I tak  to  w kółko. Cóż czego można  więcej oczekiwać? Chyba  niczego ;3.Zwykła  codzienność.

*Pik, pik ,pik *

Eh ... Bożę . Głupia Szkoła, głupi  budzik..  Codzienność się odezwała. Zeszłaś  do salonu  wcale się nie dziwiłaś ,że   rodziców nie ma .  Udałaś  się  do łazienki wzięłaś  orzeźwiający prysznic. Po czym  zjadłaś   śniadanie .
 "Normalnie śniadanie "  tak    określali  to  moi rodzice. Kończąc  śniadanie  usłyszałam jak  ktoś puka  do   drzwi.  Pukania  były  co  raz  głośniejsze. " Kurde  kogo tak nosi - pomyślałam " .
- Już idę  - odkrzyknęłam.
Po czym  pomaszerowałam otworzyć drzwi.  Gdy otworzyłam  ujrzałam jak  zwykle  w   dobrym   humorze  swoją  przyjaciółkę  -  Sylwię.  Przywitałyśmy się  całusem w policzek. Takie  tam  nasze  przywitanie xD ;3
-Idziesz ? -zapytała .
- No  jasne ;3  Tylko muszę się  przebrać.. Poczekasz  na mnie?
-Jasne . To tu  poczekam ;3 -odpowiedziała
-  Lepiej  wejdź - odpowiedziałam .
- No dobra  .
Po czym weszła  do domu  a ja  poleciałam   do pokoju  w  poszukiwaniu czegoś do  ubrania.  Po  krótkim namyśle   zdecydowałam się na  to ; 
http://urstyle.pl/styl/toosmajl/stylizacja/moja-stylizacja-na-lato-3/   
Po  czym wzięłam   torbę  i  udałam się  do czekającej  Sylwii. I  ruszyłyśmy do  reszty  dziewczyn  czekających na nas  przecznicę  dalej .  Przywitałyśmy  się   z  dziewczynami   i  ruszyłyśmy   do  durnej  szkoły.
- Dziewczyny  ..  bożę  jak  ten czas  tak  szybko  leci .. zostało  już   tylko  16 dni  a za tydzień   mamy  ten   bal . -  odezwała się  Amela  " Tak Bal  na jakieś głupie  zakończenie  liceum . Tak  zwana  tradycja tej szkoły -  pomyślałam ".
-  I zajebiście  jak  dla mnie  -  odezwałam się  równo  mówiąc   z  Martiną .  Po czym przybiła mi  piątkę.
- A ty  z  kim   idziesz?  -odezwała się  Laura.
-Ja ? -zapytałam.
-Noms - odpowiedziała  ponownie.
-  Z  Louisem .. ale  to tylko dla  towarzystwa.  -Odpowiedziałam  spokojnie .
-Tak , yhym... dla  towarzystwa  ,  my cię  tu dobrze znamy więc się  nie  kłam  nam. Dobrze  wiemy ,że  go  kochasz..Jesteś  szczęściarą. Przy  okazji  masz  okazję....  - powiedziała  Sylwia.
- No  dobra  przejrzałaś  mnie  ale  tak szczerze nie powiem  mu  tego . A po drugie   on mnie  zaprosił .. więc  idę  jako   towarzysz. A co  do  powiedzenia  mu  to wolę nie  ryzykować .To tyle...   -odpowiedziałam.
  Gadałyśmy  tak  aż nie  zobaczyłyśmy   ,że  jesteśmy już  praktycznie pod  szkołą.  Po drugiej  stronie  zauważyłyście  idących  chłopaków.. Popatrzyłam  się  tak  przez  chwilę. Po czym odwróciłam  wzrok ponieważ  Tomlinson zaczął się patrzeć na  was.  A dziewczyny  wpadły  w śmiech.. Po czym  weszłaś  do  szkoły z  dziewczynami .    I przeszłaś  głównym korytarzem  wraz  z dziewczynami..
-Co  teraz  mamy? - zapytałam
- Matmę  z  panią  Green - odpowiedziała  Sylwia.
-Bożę  znów z tą  jędzą? Ja  pierdole ...  znów będzie się  czepiać  - odpowiedziała Laura.
Przybiłycie sobie   piątki   i   ruszyłyście  się  na lekcję  aby  nie  dostać  ochrzanu  od  p. Green.  Weszłyśmy   do  sali.

- Pani  Evans  ........

Info  od  autra ;D  ;
A więc o to  przed wami  długo  wyczekiwany  rozdział ...  Mam nadzieję ,że sie  podoba . Czekam  oczywiście na  komy ^^    Rozdział  2   będzie  dopiero  jutro.. ! ;D